Wolfgang Tillmans: Man pissing on chair
Bardzo proszę o wytłumaczenie mi dlaczego facet, który sika na krzesło jest sztuką, bo na prawdę nie rozumiem. To praca artysty, którego wystawa za tydzień będzie gościła w Galerii Narodowej w Warszawie. Ciekawe, czy będziemy “mieli szczęście” oglądać tam również to zdjęcie!??
Katarzyna Sagatowska: Fotografia od początku swego istnienia ekscytowała zdolnością dokumentowania rzeczywistości. Z tej zdolności chętnie korzystają artyści tworząc różne opowieści. Niektóre nie wywołują specjalnych emocji, inne, przez otwieranie przed odbiorcą nieznanego mu świata, dziwią czy nawet szokują. Wolfgang Tillmans chętnie pokazuje nam swoją codzienność, skupia się na detalu, chwili. Fotografuje otaczające go przedmioty, krajobrazy, ludzi. Najczęściej znajomych. Wśród nich trafił się i facet sikający na krzesło. Jak widzimy jest to przepisowo wyposażony skin (czerwone szelki, białe sznurówki), zatem właściwie oczekujemy od niego zachowania aroganckiego, a nawet agresywnego. Zapewne nie dziwiłoby pokazanie tego chłopaka podczas bijatyki na ulicy, zakrwawionego, poszarpanego czy wściekle wrzeszczącego. Tillmans pokazał nam jego agresję zupełnie inaczej. Jego walka jest spokojna i cicha, nie potrzebuje publiczności. Wystarcza mu sam akt. Pewnie ma świadomość, że następnego dnia, gdy krzesło wyschnie, pracownicy tego biura czy urzędu nic nie zauważą. Szkodzi nie szkodząc. Czemu to robi? Odpowiedzi może być kilka. Na tym właśnie polega siła sztuki. Artysta pokazuje zjawisko, a jego interpretację pozostawia widzom.
Karolina Breguła: „Man pissing on chair” to, jak w wiele fotografii Tillmansa, wyraz buntu młodego człowieka przeciw rzeczywistości swojego pokolenia. Chłopak teatralnie sikający na krzesło reprezentuje młodych idealistów, którzy nie chcą brać udziału w wyścigu szczurów, olewają walkę o stołki. [czytaj więcej]







