<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Biuro Tłumaczeń Sztuki</title>
	<atom:link href="http://biurotlumaczen.art.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://biurotlumaczen.art.pl</link>
	<description>opis - Tłumaczenia sztuki</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Dec 2011 21:35:22 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Arkadiusza Tadych: Pasożyt</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/arkadiusza-tadych-pasozyt/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/arkadiusza-tadych-pasozyt/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 21:26:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1324</guid>
		<description><![CDATA[Proszę o wytłumaczenie mi serii działań w ramach projektu „Pasożyt” realizowanego przez toruńskiego artystę Arkadiusza Tadycha.
Joanna Erbel: Pasożyt Arek w serii swoich działań odnosi się do problemu bezdomności oraz niedoboru zasobów. Pasożyt pokazuje nam w jaki sposób bez żadnych środków finansowych można przeżyć podpinając się pod silniejszy organizm (galerie sztuki, dobrze działające gospodarstwo domowe lub [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/pasozyt-parasite-in-witkowo3--02.JPG"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1313" title="pasozyt-parasite-in-witkowo3--02.JPG" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/pasozyt-parasite-in-witkowo3--02-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><span style="color: #800000;"><strong>Proszę o wytłumaczenie mi serii działań w ramach projektu </strong><strong>„</strong><strong>Pasożyt</strong><strong>”</strong><strong> realizowanego przez toruńskiego artystę Arkadiusza Tadycha.</strong></span></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Joanna Erbel:</strong> Pasożyt Arek w serii swoich działań odnosi się do problemu bezdomności oraz niedoboru zasobów. Pasożyt pokazuje nam w jaki sposób bez żadnych środków finansowych można przeżyć podpinając się pod silniejszy organizm (galerie sztuki, dobrze działające gospodarstwo domowe lub środowisko zamożniejszej osoby indywidualnej). Pasożyt może również spełniać funkcje pozytywną uwrażliwiając swoich żywicieli na los słabszych jednostek. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">Pasożyt może być również traktowany jako głos w dyskusji o eksmisjach lokatorek i lokatorów z mieszkań będących prywatną własnością innych osób. Zwolennicy eksmisji w dyskusjach z przeciwnikami eksmisji często przytaczają argument: </span><span style="color: #333333;"><strong>„</strong>Sam/a weź sobie kogoś z bezdomnych pod dach<strong>”</strong>. Pasożyt Arek pokazuje, że taki scenariusz nie tylko nie jest nierealny, ale również wskazuje, że to właśnie galerie sztuki (zwłaszcza wspierające postawy społecznie zaangażowane) mogłyby służyć za schronienie dla osób niesłusznie nazywanych <strong>„</strong>pasożytami społecznymi<strong>”</strong>. </span><strong></strong><strong></strong><span style="color: #333333;"><span id="more-1324"></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/arkadiusza-tadych-pasozyt/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aleksandra Ignasiak: Odszarzanie Łodzi</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/aleksandra-ignasiak-odszarzanie-lodzi/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/aleksandra-ignasiak-odszarzanie-lodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 15 Dec 2011 21:18:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1314</guid>
		<description><![CDATA[Hej Biuro! A Aleksandra Ignasiak, która maluje kałuże? Co oznacza jej praca?! Gosia 
Karolina Breguła: Gosiu! Łódź, w której mieszka i pracuje Aleksandra Ignasiak to miasto, które w latach swojej świetności było miejscem kolorowym, bo wielokulturowym. Dzisiaj cierpi z powodu bolesnego ubytku jakim są wyrwane w efekcie wojny istotne części tkanki społecznej miasta. Tytułowa szarość, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/nabloga4.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1315" title="nabloga4" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/nabloga4-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Hej Biuro! A Aleksandra Ignasiak, która maluje kałuże? Co oznacza jej praca?! Gosia </span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Karolina Breguła:</strong> Gosiu! Łódź, w której mieszka i pracuje Aleksandra Ignasiak to miasto, które w latach swojej świetności było miejscem kolorowym, bo wielokulturowym. Dzisiaj cierpi z powodu bolesnego ubytku jakim są wyrwane w efekcie wojny istotne części tkanki społecznej miasta. Tytułowa szarość, którą Ignasiak próbuje zlikwidować to jednolitość rasowa, kulturowa, językowa czy religijna. Ignasiak sprzeciwia się jej tworząc swoje przyziemne malarstwo. Barwione kałuże są metaforą wielokulturowośći i różnorodności, której Łodzi brak; poprawką, którą Ignasiak nanosi na swoje miasto. </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/aleksandra-ignasiak-odszarzanie-lodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wystawa pokonkursowa „Przeciąg”</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/wystawa-pokonkursowa-%e2%80%9eprzeciag%e2%80%9d/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/wystawa-pokonkursowa-%e2%80%9eprzeciag%e2%80%9d/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 20:38:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1309</guid>
		<description><![CDATA[16 listopada odbyło się tłumaczenie wystawy pokonkursowej „Przeciąg” w Klubie 13 Muz w Szczecinie. Tłumaczenie poprowadziła Karolina Breguła. 
Jak każda prezentacja pokonkursowa, wystawa „Przeciąg” składa się z prac podejmujących różne tematy, robionych w różnych technikach i przez różnego typu osobowości artystyczne. Od wystawy pokonkursowej nie można wymagać spójności  i ciekawej myśli kuratorskiej, bo nie od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/wernisaz_09.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1308" title="wernisaz_09" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/wernisaz_09-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">16 listopada odbyło się tłumaczenie wystawy pokonkursowej „Przeciąg” w Klubie 13 Muz w Szczecinie. Tłumaczenie poprowadziła Karolina Breguła. </span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;">Jak każda prezentacja pokonkursowa, wystawa „Przeciąg” składa się z prac podejmujących różne tematy, robionych w różnych technikach i przez różnego typu osobowości artystyczne. Od wystawy pokonkursowej nie można wymagać spójności  i ciekawej myśli kuratorskiej, bo nie od kuratorów zależy tematyka i jakość prac. Dlatego dziwi spójność wystawy „Przeciąg”, która niemalże w całości składa się z prac będących komentarzem do aktualnej sytuacji ekonomicznej Europy i opisujących naszą kondycję w dobie kryzysu ekonomicznego. Wystawa pokazuje, że młodzi Polacy choć tymczasem nie manifestują na ulicach, a przynajmniej nie robią tego tak tłumnie jak ich rówieśnicy z innych krajów, również są zmęczeni, pełni obaw o swoją przyszłość i gotowi do walki, bo oburzeni. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">Być może najdobitniej wszystkie ich niepokoje ilustruje praca Dariusza Zatoki zatytułowana „Black Sun”. Coraz bardziej jednolita ekonomicznie Unia Europejska i dająca coraz większe możliwości rozwijania międzynarodowych karier – to przyszłość, którą do niedawna miało przed sobą młode pokolenia. I nagle całą tę  świetlista jak tytułowe słońce przyszłość przesłonił kryzys finansowy. Niesie on nie tylko groźbę tego, iż zamknie się przed nami wiele możliwości, ale też że w Polsce będzie pogłębiał się problem z zatrudnieniem, że coraz więcej z nas będzie miało problem z zaspokojeniem tak podstawowych potrzeb jak jedzenie i picie. Bohaterowie zdjęć Dariusza Zatoki to młodzi, którym doskwiera głód. Mężczyzna nocą idzie do parku, by zdobyć pożywienie. Kobieta przygotowuje obrzydliwe ciasto z włosów. Mężczyzna zjada je, bo to jedyny sposób na zaspokojenie głodu. Zatoka swoimi pracami ilustruje poczucie bezsilności swojego pokolenia. Na jednym zdjęciu kobieta ma zasłonięte oczy. Na kolejnym mężczyzna ma zatkane usta. To metafora sytuacji, w której ktoś podejmuje za nas decyzje. Nieznani nam finansowi spekulanci swoimi decyzjami sprawiają, że nie mamy co jeść, a my nie jesteśmy w stanie zareagować, czujemy się, jakbyśmy mieli związane ręce, zatkane usta, zakryte oczy. <span id="more-1309"></span></span></p>
<p><span style="color: #333333;">Temat głodu pojawia się również w pracy „Iris i Reks” Justyny Górowskiej laureatki głównej nagrody konkursu „Przeciąg”. Górowska zadaje sobie pytanie o to, jak zachowa się człowiek w obliczu kryzysu. Co stanie się z naszymi najbliższymi?  Jak zmienią się nasze relacje z otoczeniem? Do czego jesteśmy zdolni wobec istot, które kochamy? Na jak wielkie wyrzeczenia nas stać? Czego mamy się spodziewać ze strony wrogów? Tytułowe Iris i Reks to dwa psy, które wypijają mleko wprost z ust Górowskiej. Ta praca mówi o odbieraniu sobie od ust po to, by oddać najbliższym. Jej dosłowność przeraża nas i obrzydza, ale dzięki temu niemal fizycznie odczuwamy dyskomfort, jaki być może niebawem stanie się naszą codziennością. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">Małgorzata Goliszewska swoją pracą „Ubierz mnie” pokazuje nam, ile osób moglibyśmy obdzielić zawartością swojej garderoby. Umiejętność dzielenia się tym, co najbardziej osobiste może być przydatna, gdy nadejdzie czas prawdziwego kryzysu. Goliszewska uprawia publiczny trening przygotowujący nas na najgorsze. Rozdaje sama zostając w bieliźnie. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">Animacja Pauliny Sadowskiej „Wonder wonder land” to film, w którym młoda dziewczyna zakochuje się w jeleniu i postanawia dla niego rzucić swoje dotychczasowe życie. Jeleń, zwierzę kojarzone ze Szwecją czy Norwegią, symbolizuje w filmie Sadowskiej kraj dobrobytu, w którym, pomimo kryzysu europejskiego, żyje się świetnie. Bohaterka filmu zwabiona komfortem życia w obcym kraju, zostaje jelenicą i wyjeżdża. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">Trzy krótkie prace Stefana Hanćkowiaka to również filmy o ucieczce. Jeden z bohaterów odjeżdża samochodem, inny &#8211; balonem, jeszcze inny &#8211; łódką, co świadczyć by mogło o tym samym celu ucieczki, jaki ma bohaterka filmu Sadowskiej. Bohaterowie Hanćkowiaka wyjeżdżają nie bez żalu. „Zostawiłem tam kolorowe sny” słyszymy w ścieżce dźwiękowej, do której została wykorzystana piosenka Czesława Niemena. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">W swojej pracy „Niewiedza” Małgorzata Szymankiewicz pokazuje miarkę, która mierzy nie tak, jak trzeba. Ten oczywisty absurd ma ilustrować działania osób mierzących nasze budżety – bankierów i finansistów. Działania w oczywisty sposób złe, krzywdzące nas, wobec których jesteśmy bezsilni. </span></p>
<p><span style="color: #333333;">W czasach dobrobytu sztuka może być poezją, może zajmować się tematami oderwanymi od rzeczywistości. W czasach kryzysów sztuka staje się narzędziem zmiany społecznej. Jest tubą, przez którą artyści mogą naprawiać świat, mogą mówić, co myślą. Praca „Audik” Tomasza Koszwenika to obiekt &#8211; tuba. Jest to oburzony pies, który mówi językiem biednych artystów, ich bezrobotnych kolegów i koleżanek absolwentów wyższych szkół, rodziców pracowników budżetówki bojących się cięć. Pies podłączony jest do wzmacniacza potrafi więc warczeć bardzo głośno. Rozumiem pracę Koszewnika jako manifest młodego pokolenia, w którym mówi, że narzędzie, które mamy w swoich rękach, sztuka, w takich czasach musi być narzędziem zmiany.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/wystawa-pokonkursowa-%e2%80%9eprzeciag%e2%80%9d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jerzy Kalina: Przejście</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/jerzy-kalina-przejscie/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/jerzy-kalina-przejscie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 21:23:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1305</guid>
		<description><![CDATA[Czy Biuro Tłumaczeń Sztuki może mi wyjaśnić znaczenie wrocławskiej rzeźby przedstawiającej ludzi, którzy wchodzą pod ziemię? Z góry dziękuję i pozdrawiam – Marek 
Cezary Żechowski: Rzeźbę Jerzego Kaliny „Przejście” porównać można do procesu zapominania z nadzieją na przypomnienie znikających treści. Przechodnie (bliscy artysty) znikają pod powierzchnią ziemi, wycofują się  z pola świadomości, ulegają zapomnieniu, giną. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/e6071acf0b90f0be03f184598bc74a3b_big.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1304" title="e6071acf0b90f0be03f184598bc74a3b_big" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/e6071acf0b90f0be03f184598bc74a3b_big-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Czy Biuro Tłumaczeń Sztuki może mi wyjaśnić znaczenie wrocławskiej rzeźby przedstawiającej ludzi, którzy wchodzą pod ziemię? Z góry dziękuję i pozdrawiam – Marek </span></strong></p>
<p><strong>Cezary Żechowski:</strong> Rzeźbę Jerzego Kaliny „Przejście” porównać można do procesu zapominania z nadzieją na przypomnienie znikających treści. Przechodnie (bliscy artysty) znikają pod powierzchnią ziemi, wycofują się  z pola świadomości, ulegają zapomnieniu, giną. Zapominanie, wchodzenie do podziemnego świata, oznacza pogrążanie się w nieświadomości, nicości i pustce, kojarzy się z ostateczną, nieuniknioną separacją, rozkładem i śmiercią. Jak wierzą niektóre plemiona afrykańskie, duchy zmarłych pozostają na ziemi dopóty, dopóki żyje ostatnia osoba pamiętająca ich człowieczą postać. Po jej śmierci duchy odchodzą  na „cmentarzysko czasu”. Przekaz „Przejścia” wydaje się w tym aspekcie uniwersalny i prawdziwy. Rzeźba Kaliny pokazuje również postaci wyłaniające się po drugiej stronie drogi &#8211; więc jest nadzieja na przypomnienie, odnowienie i reparację. Trudno orzec, co jest jej istotą &#8211; rekonstrukcja  utraconych obiektów, czy zaprzeczenie nieuchronności zapominania, rozstania i śmierci. Nie dziwi natomiast, że „Przejścia” są jednym z ostatnich  analizowanych  dzieł przed zamknięciem biura tłumaczeń, które od  tej  pory zacznie podlegać tym samym procesom zapominania i zanikania w przeszłości.<span id="more-1305"></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/jerzy-kalina-przejscie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Choreografia ciał</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/choreografia-cial/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/choreografia-cial/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Dec 2011 21:13:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1302</guid>
		<description><![CDATA[Kasia Kazimierowska przypomina swoje tłumaczenie wystawy „Choreografia ciał”, które odbyło się z warszawskiej Zachęcie w drugim tygodniu sierpnia.
„Choreografia ciał” prezentowana w Galerii Narodowej &#8220;Zachęta&#8221; w swoim założeniu miała odnosić się do związków sztuk wizualnych z ciałem, jego układem, ruchem.Kiedy myślimy o ciele w ruchu wyobrażamy je sobie głównie poprzez taniec. Taniec jest formą wyrażenia przyjemności, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/kk_3m1.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1301" title="kk_3m" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/kk_3m1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><span style="color: #800000;"><strong>Kasia Kazimierowska przypomina swoje tłumaczenie wystawy </strong>„<strong>Choreografia ciał</strong>”<strong>, które odbyło się z warszawskiej Zachęcie w drugim tygodniu sierpnia.</strong></span></p>
<p><span style="color: #333333;">„<strong></strong>Choreografia ciał”<strong></strong> prezentowana w Galerii Narodowej &#8220;Zachęta&#8221; w swoim założeniu miała odnosić się do związków sztuk wizualnych z ciałem, jego układem, ruchem.<br />Kiedy myślimy o ciele w ruchu wyobrażamy je sobie głównie poprzez taniec. Taniec jest formą wyrażenia przyjemności, radości, poprzez taniec też wyrażamy swoje potrzeby, marzenia ale też strach, lęk, mamy taniec miłości, flirtu, mamy taniec życia, wirowanie derwiszów i taniec śmierci -średniowieczne dance macabre.<br />Mamy taniec nieudolny, makabryczny, taniec w powietrzu i na wózku inwalidzkim. Przeciwieństwem tańca, przeciwieństwem ruchu, jest bezruch, zastój, śmierć.<br />Taniec jest wyrażeniem przyjemności, bo czyż nie przyjemności szukamy w swoim życiu? Pragnienie tańca to pragnienie przyjemności, a przyjemność &#8211; tak jak rozumie ją każdy z nas &#8211; można osiągnąć za pomocą różnych środków. Często jest to przyjemność perwersyjna, często ociera się o ekstremum, nigdy niezrealizowane w rzeczywistości a jedynie w marzeniu sennym.<br />Na teledysku Fatboy Slim, Christopher Walken, mimo zaawansowanego wieku, porusza się w tańcu niczym piórko, w obcej teoretycznie ale stopniowo poprzez taniec oswajanej przestrzeni hotelu, by za chwilę zrealizować pragnienie Ikara i freudowskie marzenie senne wielu z nas: z wdziękiem lata w przestrzeni hotelu.<br />Anna Molska czołga się z kolei na podłodze pokoju w Brukseli, jęcząc i stękając, niczym średniowieczne mistyczki, które poprzez upodlenie ciała doznawały rozkoszy i czuły się bliżej Boga &#8211; tak i artystka czołgając się z wysiłkiem po podłodze, wzywając Chrystusa i św. Maryję, przypomina owe mistyczki, a upadlanie ciała sprawia jej perwersyjną przyjemność. Podobnie dwóm kobietom, upadającym lub poddającym swoje ciało histerycznym drgawkom w filmie Jesper Just. Poprzez swoją nieoczekiwaną obecność, zaburzają harmonię przyrody, która zaczyna drżeć razem z nimi, histerycznie tracącymi kontrolę nad ciałem.<br />Taniec może też być nie tyle celem tylko do celu prowadzić, tańcem można uwieźć ofiarę, w swoim tanecznym balecie modliszka &#8211; Aneta Grzeszykowska &#8211; wodzi na pokuszenie by w finalnym układzie ciała przypomnieć &#8211; niczym memento mori &#8211; kruchość życia, które właśnie oddało się w jej władanie. W podążaniu za przyjemnością zatracamy życie, niczym we freudowskiej „<strong></strong>Poza zasadą przyjemności”, gdy podążanie za popędem i jego nieświadomą potrzebą realizacji okazuje się być destrukcyjne już w marzeniu sennym.<br />Wreszcie  marzenie o tańcu i potrzeba ruchu, gdy jest to fizycznie niemożliwe &#8211; jak w filmie „<strong></strong>The cost of living”</span><span style="color: #333333;"><span style="color: #333333;"> przygotowanym przez DV8 – Physical Theatre, gdzie beznogi tancerz próbuje za wszelką cenę udowodnić swoją pełnowymiarowość i człowieczeństwo, które dla niego uwidacznia się w ruchu i wszystkich jego przejawach. Ruch oznacza życie, istnienie w tkance społecznej, bezruch &#8211; wykluczenie.</span><span id="more-1302"></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/choreografia-cial/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mirosław Bałka: How it is</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/miroslaw-balka-how-it-is/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/miroslaw-balka-how-it-is/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Dec 2011 09:32:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1296</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo ciekawią mnie interpretacje słynnego dzieła „How It Is” Mirosława Bałki zrealizowanego w ramach Unilever Series w Hali Turbin Tate Modern w Londynie. Swego czasu było o tym głośno, ale niezbyt wnikliwie. Chętnie poczytałbym więcej na ten temat. Dziękuję.
Oliwka Gede: Tate Modern’s Turbin Hall zamówiło u Bałki ciemność w czystej formie. Ciemność, która widz może oswoić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2010/11/balka.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-819" title="balka.jpg" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2010/11/balka-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Bardzo ciekawią mnie interpretacje słynnego dzieła „How It Is” Mirosława Bałki zrealizowanego w ramach Unilever Series w Hali Turbin Tate Modern w Londynie. Swego czasu było o tym głośno, ale niezbyt wnikliwie. Chętnie poczytałbym więcej na ten temat. Dziękuję.</span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Oliwka Gede:</strong> Tate Modern’s Turbin Hall zamówiło u Bałki ciemność w czystej formie. Ciemność, która widz może oswoić, która może badać, która jest ciemnością eksperymentalną i bezpieczną, bo laboratoryjnie wręcz wyabstrahowaną z jakiegokolwiek kontekstu. How It is – Jak to jest… tak zatytułował Bałka swoją monumentalną konstrukcję do generowania braku punktów odniesienia. Gigantyczne rozmiary kontenera budzą zaufanie i respekt. Wznosząca się rampa intryguje. Prostokątne wejście do czarnej nicości stawia wyzwanie.  Jak to jest kiedy znika się dla świata? Jak to jest kiedy daje się pożreć ciemności? Jak to jest na moment ustanąć w innej czasoprzestrzeni? Jak to jest być blisko tajemnicy? Jak to jest?<span id="more-1296"></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/miroslaw-balka-how-it-is/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tomasz de Tusch-Lec: Instalacja świetlna przy ulicy Chłodnej</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/tomasz-de-tusch-lec-instalacja-swietlna-przy-ulicy-chlodnej/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/tomasz-de-tusch-lec-instalacja-swietlna-przy-ulicy-chlodnej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 22:29:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1287</guid>
		<description><![CDATA[Drogie Biuro! Wytłumaczcie mi proszę sens świetlnej kładki nad Chłodną (Warszawa) i pomysłów, by obok zamontować także karuzelę&#8230;
Katarzyna Kazimierowska: Pomysł postawienia dowolnej formy pomnika, który nawiązywałby do wydarzeń Ii wojny światowej i faktu, że Chłodna oddzielała małe getto od dużego podczas niemieckiej okupacji, pojawił się wraz z planami rewitalizcji ulicy. Chłodna z nieco obskurnego pasażu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/img_9598.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1286" title="img_9598" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/12/img_9598-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Drogie Biuro! Wytłumaczcie mi proszę sens świetlnej kładki nad Chłodną (Warszawa) i pomysłów, by obok zamontować także karuzelę&#8230;</span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Katarzyna Kazimierowska:</strong> Pomysł postawienia dowolnej formy pomnika, który nawiązywałby do wydarzeń Ii wojny światowej i faktu, że Chłodna oddzielała małe getto od dużego podczas niemieckiej okupacji, pojawił się wraz z planami rewitalizcji ulicy. Chłodna z nieco obskurnego pasażu przeżywającego lata swej świetności w poprzednim wieku, miała stać się mini &#8211; salonem Woli. Kładka pojawiła się w temacie upamiętnienia wydarzeń historycznych, miała swoją obecnością nie narzucać cienia traumy, wiszącej nad Chłodną ale swoim nocną, podświetloną wersją nawiązywać do rzeczywistego mostu. Czy to dobry pomysł? Żeby na to pytanie odpowiedzieć, należy zadać szereg innych: czy (zawsze) jest sens budować pomniki przypominające o trudnych wydarzeniach historycznych? Jeśli tak, to jaką formę przyjąć? Na jaką dosłowność się zgodzić. Czy to, że niezbyt atrakcyjne w dzień &#8220;pałąki&#8221; w nocy przypominają świetliste linie zapraszające niejako do przejścia w inny wymiar, to dobry pomysł? Są jednocześnie dosłowne i metaforyczne. Czy można było wymyśleć coś lepszego? Ale jakiego? Bardziej dosłownego czy na odwrót? Mamy problem z mówieniem o historii, jeszcze większy z jej obrazowaniem, ale powoli się uczymy.<br />Karuzela to pomysł projektanta ulicy Chłodnej, choć wspominał on o zwykłej karuzeli dziecięcej, która mogłaby przynieść więcej życia ulicy. Oczywiście, że kojarzy się ze znamiennym &#8220;Campo di Fiori&#8221;. Czy w tym przypadku chcemy by historia zatoczyła koło? Czy naddajemy znaczeń zwykłym przedmiotom? Czy cokolwiek może stanąć na Chłodnej bez wywołania burzy? Może trzeba zorganizować tam wielki festiwal puszczania baniek mydlanych, żeby trochę odciążyć atmosferę i pozwolić mieszkańcom na swobodny oddech?<span id="more-1287"></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/12/tomasz-de-tusch-lec-instalacja-swietlna-przy-ulicy-chlodnej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mirosław Bałka: Wege zur Behandlung von Schmerzen</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/miroslaw-balka-wege-zur-behandlung-von-schmerzen/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/miroslaw-balka-wege-zur-behandlung-von-schmerzen/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 16:25:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1279</guid>
		<description><![CDATA[Proszę o interpretację najnowszej pracy Mirosława Bałki. W.B.
http://www.obieg.pl/obiegtv/22300 
Małgorzata Widomska: Trudno się podjąć reinterpretacji jednej z prac artysty, który regularnie podejmuje tematyką holokaustu, pamięci zbiorowej, wypieranej i powracającej traumy. Instalacja „Wege zur Behandlung von Schmerzen” wydaje się w równym stopniu być rozbudowana w warstwie wizualnej, dźwiękowej i językowej czyli znaczeniowej. Ze względu na tą ostatnią [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/balka_kongres.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1278" title="balka_kongres" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/balka_kongres-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Proszę o interpretację najnowszej pracy Mirosława Bałki. W.B.<br />
http://www.obieg.pl/obiegtv/22300 </span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Małgorzata Widomska:</strong> Trudno się podjąć reinterpretacji jednej z prac artysty, który regularnie podejmuje tematyką holokaustu, pamięci zbiorowej, wypieranej i powracającej traumy. Instalacja </span>„<span style="color: #333333;">Wege zur Behandlung von Schmerzen</span>”<span style="color: #333333;"> wydaje się w równym stopniu być rozbudowana w warstwie wizualnej, dźwiękowej i językowej czyli znaczeniowej. Ze względu na tą ostatnią istnieje pokusa, by interpretować ją jak wiersz na lekcjach języka polskiego. Wiersz o tytule „Sposoby leczenia bólu”:  sterylne naczynie, mętna, czarna woda, studnia, strumień, złowrogi szum… zamknięty, samo trujący się obieg, ruina… pozornie przekraczająca się twierdza bólu &#8211; już bardzo blisko jesteśmy regularnego utworu poetyckiego poprzez uwypuklenie samej metaforyki. W ostatnich latach Mirosław Bałka stopniowo rezygnował z intymnego kodu na rzecz czytelnej, mocno osadzonej w historii i kulturze symboliki uprawiając coś na kształt pop konceptualizmu. Tytułowy ból umacnia swój dobitny kontekst w historyczności miejsca i sugestiach interpretatorów, w efekcie trudno jest zastąpić narzucającą się narrację medytacją. Myślę, że warto tu powstrzymać się od nawyku identyfikacji, by przemówiła sensualność pracy; napięcia jej rysunku, użytych materiałów. Aby to ułatwić pozwalam sobie mentalnie zanegować środowisko ekspozycji stawiając ją, na próbę, gdzieś przy monumentalnych obiektach Cleasa Oldenburga, Richarda Serry, albo w nigdy niezrealizowanym mauzoleum Newtona, w sąsiedztwie muzyki Wagnera… instaluję ją  w przestrzeni nieoswojonej, a potem intymnej własnego domu… i ciągle działa docierając do sugerowanych poruszeń nie trzymając się kurczowo pojęć.<br />
</span><br />
<span style="color: #333333;"><strong>Iga Woszy:</strong> Bałka w swoich pracach podejmuje tematy ważne i bolesne. Chce by odbiorca miał niemal fizyczny kontakt z omawianym problemem, żeby poczuł się źle. Zdaniem artysty, rolą sztuki jest </span><span style="color: #333333;">przypominanie nam o tym, co niedobre w nas i w naszej historii. Ten efekt trudno jednak dzisiaj osiągnąć. Kultura stała się rozrywką, a jej twórcy, drżąc o samopoczucie odbiorców, robią wszystko, co mogą, by wychodzili oni z galerii czy muzeów bez uszczerbku fizycznego a nawet psychicznego. Poprzez swoją pracę </span>„<span style="color: #333333;">Wege zur Behandlung von Schmerzen</span>”<span style="color: #333333;">, skierowaną do uczestników Europejskiego Kongresu Kultury, artysta krytykuje współczesne metody pracy z odbiorcą.<br />
</span><br />
<span style="color: #333333;">Instalacja to ogromny strumień czarnej mazi. Symbolizuje wszystko, co złe, o czym powinniśmy myśleć dla przestrogi i o czym artysta ma obowiązek ciągle nam przypominać. Brud leje się wprost na nas. Ma nas zalać, ma sprawić, że wreszcie coś poczujemy, że zaboli nas uderzenie strumienia wody &#8211; może nawet połamie nam kości, że będzie nam zimno – może nawet dostaniemy od niego zapalenia płuc, że będziemy brudni i śmierdzący. </span></p>
<p>A jednak z Pawilonu Czterech Kopuł, gdzie prezentowana jest praca, wychodzimy bez uszczerbku, bo tak zbudowany jest aparat kultury, że wszystko złe, co próbuje na nas wylać artysta, ląduje w wielkim leju – nie brudząc nas i nie kalecząc. Może było nam trochę nieswojo, bo widzieliśmy ów brud tuż obok siebie i  może trochę się baliśmy, że poplami nam eleganckie marynarki, ale na szczęście, po wyjściu, szybko mogliśmy zapomnieć o zagrożeniu, bo na pewno gdzieś niedaleko była smaczna kawa i ciasto, które pozwoliło nam skupić się na czymś przyjemnym.</p>
<p>Poprzez swoją prace Bałka pokazuje, że nie podoba mu się, że efekt jego niezwykle mocnych prac, zawsze łagodzony jest przez przyjemną rozrywkową otoczkę proponowaną przez instytucje sztuki. <span id="more-1279"></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/miroslaw-balka-wege-zur-behandlung-von-schmerzen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wolfgang Tillmans: Man pissing on chair</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/wolfgang-tillmans-man-pissing-on-chair/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/wolfgang-tillmans-man-pissing-on-chair/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Nov 2011 09:22:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1270</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo proszę o wytłumaczenie mi dlaczego facet, który sika na krzesło jest sztuką, bo na prawdę nie rozumiem. To praca artysty, którego wystawa za tydzień będzie gościła w Galerii Narodowej w Warszawie. Ciekawe, czy będziemy &#8220;mieli szczęście&#8221; oglądać tam również to zdjęcie!??
Katarzyna Sagatowska: Fotografia od początku swego istnienia ekscytowała zdolnością dokumentowania rzeczywistości. Z tej zdolności [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/till.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1269" title="till" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/till-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Bardzo proszę o wytłumaczenie mi dlaczego facet, który sika na krzesło jest sztuką, bo na prawdę nie rozumiem. To praca artysty, którego wystawa za tydzień będzie gościła w Galerii Narodowej w Warszawie. Ciekawe, czy będziemy &#8220;mieli szczęście&#8221; oglądać tam również to zdjęcie!??</span></strong></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Katarzyna Sagatowska:</strong> Fotografia od początku swego istnienia ekscytowała zdolnością dokumentowania rzeczywistości. Z tej zdolności chętnie korzystają artyści tworząc różne opowieści. Niektóre nie wywołują specjalnych emocji, inne, przez otwieranie przed odbiorcą nieznanego mu świata, dziwią czy nawet szokują. Wolfgang Tillmans chętnie pokazuje nam swoją codzienność, skupia się na detalu, chwili. Fotografuje otaczające go przedmioty, krajobrazy, ludzi. Najczęściej znajomych. Wśród nich trafił się i facet sikający na krzesło. Jak widzimy jest to przepisowo wyposażony skin (czerwone szelki, białe sznurówki), zatem właściwie oczekujemy od niego zachowania aroganckiego, a nawet agresywnego. Zapewne nie dziwiłoby pokazanie tego chłopaka podczas bijatyki na ulicy, zakrwawionego, poszarpanego czy wściekle wrzeszczącego. Tillmans pokazał nam jego agresję zupełnie inaczej. Jego walka jest spokojna i cicha, nie potrzebuje publiczności. Wystarcza mu sam akt. Pewnie ma świadomość, że następnego dnia, gdy krzesło wyschnie, pracownicy tego biura czy urzędu nic nie zauważą. Szkodzi nie szkodząc. Czemu to robi? Odpowiedzi może być kilka. Na tym właśnie polega siła sztuki. Artysta pokazuje zjawisko, a jego interpretację pozostawia widzom. </span></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Karolina Breguła:</strong> „Man pissing on chair” to, jak w wiele fotografii Tillmansa, wyraz buntu młodego człowieka przeciw rzeczywistości swojego pokolenia. Chłopak teatralnie sikający na krzesło reprezentuje młodych idealistów, którzy nie chcą brać udziału w wyścigu szczurów, <em>olewają walkę o stołki</em>. </span><span id="more-1270"></span><br /> <span style="color: #000000;"><br /> </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/wolfgang-tillmans-man-pissing-on-chair/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cecylia Malik, Justyna Koeke i Monika Drożyńska: Powerback</title>
		<link>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/cecylia-malik-justyna-koeke-i-monika-drozynska-powerback/</link>
		<comments>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/cecylia-malik-justyna-koeke-i-monika-drozynska-powerback/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2011 09:07:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://biurotlumaczen.art.pl/?p=1263</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo proszę o wyjaśnienie, czy działanie Cecylii Malik, Justyny Koeke i Moniki
Drożyńskiej podczas Dni Małopolski w Brukseli było działaniem artystycznym? Jeśli tak, to jakie jest jego przesłanie? Co właściwie tam zaprezentowano? Czy przeciętny odbiorca (zwykli ludzie na ulicy) ma szansę odczytać intencję „artysty”?(http://www.youtube.com/watch?v=8Mul_dv_0OU)

Beata Sosnowska: MOŻNA ZACZĄĆ WYJAŚNIAĆ TAK: Oto nadjeżdżają z jazgotem gruszek kiblowych, żabki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- p { margin-bottom: 0.21cm; }a:link { color: rgb(0, 0, 128); text-decoration: underline; } --></p>
<p><a href="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/mal.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-1262" title="mal" src="http://biurotlumaczen.art.pl/wp-content/uploads/2011/11/mal-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><strong><span style="color: #800000;">Bardzo proszę o wyjaśnienie, czy działanie Cecylii Malik, Justyny Koeke i Moniki<br />
Drożyńskiej podczas Dni Małopolski w Brukseli było działaniem artystycznym? Jeśli tak, to jakie jest jego przesłanie? Co właściwie tam zaprezentowano? Czy przeciętny odbiorca (zwykl<span style="color: #800000;">i ludzie na ulicy) ma szansę odczytać intencję „artysty”?</span></span></strong><span style="color: #800000;"><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=8Mul_dv_0OU" target="_blank"><span style="font-size: small;">(http://www.youtube.com/watch?v=8Mul_dv_0OU)</span></a></span></span></p>
<p><!-- p { margin-bottom: 0.21cm; } --></p>
<p><span style="color: #333333;"><strong>Beata Sosnowska:</strong> MOŻNA ZACZĄĆ WYJAŚNIAĆ TAK: Oto nadjeżdżają z jazgotem gruszek kiblowych, żabki pluszowe o napędzie krzyżowym, rusałki wodne w szmacianych wodorostach, pędzą wózkami do supermarketów &#8211; formuła jeden zza Wisły.  Przyjechały do Brukseli Polki, Wyzwolicielki… Artystki! Nad nimi łopocze flaga biało-czerwona, mocno dziurawa i znoszona. Na barykadzie z kolorowych szmatek, wolność niosące  i zabawę. Jeśli  Belg, Człowiek  Zachodu, nie zna lub nie wie co to siła polskiej tradycji,  zaraz się dowie wstąpiwszy w kolorową plamę szmacianego domu rozłożonego na starannie  wykostkowanej ulicy. Tam zazna słynnej, polskiej gościny i zje nie kotlety schabowe, czy kiełbasę swojską, tłustą i czosnkową lub kapustę kiszoną ale swoje ulubione frytki z keczupem.  W miękkich poduchach tułacza-wędrowca, emigranta za chlebem,  rozgości się, wymości  w  szpargałach kolorowych, przy telewizorze lub przy laptopie, gawędząc  zapomni o  swojej biurowej drętwości. Trochę się zdziwi, że nie ma tu Polek słynących z urody,  wąsatej historii ani drogi krzyżowej. Tu nie ma patosu, społecznej etykiety, tutaj rządza młode,  polskie kobiety.<br />
</span></p>
<p><span style="color: #333333;">MOŻNA TEŻ ZADAĆ PYTANIE: KIM SĄ TE DZIEWCZYNY? Nie są paprotkami &#8211; ozdobami biurowymi, nie są gospodyniami domowymi dziergającymi na białych serwetkach hafty z napisem  ”smacznego”, nie są też matkami płaczącymi nad mogiłami. Pluszowy krzyż dynda im w miejscu o którym mówi się źle i niewiele . Kto nie czytał ten nie wie, że romantycy kochali rusałki, Disney żabkę, a naród polski Polkę- Matkę. Towarzyszy dziewczynom Maryjka- szmaciana lalka  wypchana, zdjęta nie z ołtarzyka ale z dziecięcej półki. One nie celebrują, lecz bawią, bawiąc dystansują. Zapraszają  do krainy gdzie żaby, mity i glany mieszają się w jednej, beztroskiej zabawie.<br />
</span></p>
<p><span style="color: #333333;">A SKOŃCZYĆ  MOŻNA TAK: Ty, który się zatrzymasz i usiądziesz na środku ulicy, wśród szmat i  szpargałów przełamiesz tym swoje  ograniczenia i obalisz stereotypy. Miej pewność, że  siedząc  w swoim biurowym ubraniu obok zielonej rusałki i Maryjki  wypchanej tworzysz sztukę  i odkrywasz nieznane. Niech moc będzie z nami!<span id="more-1263"></span></span><span style="color: #333333;"><!--more--></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://biurotlumaczen.art.pl/2011/11/cecylia-malik-justyna-koeke-i-monika-drozynska-powerback/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

