Cecylia Malik, Justyna Koeke i Monika Drożyńska: Powerback

Bardzo proszę o wyjaśnienie, czy działanie Cecylii Malik, Justyny Koeke i Moniki
Drożyńskiej podczas Dni Małopolski w Brukseli było działaniem artystycznym? Jeśli tak, to jakie jest jego przesłanie? Co właściwie tam zaprezentowano? Czy przeciętny odbiorca (zwykli ludzie na ulicy) ma szansę odczytać intencję „artysty”?
(http://www.youtube.com/watch?v=8Mul_dv_0OU)

Beata Sosnowska: MOŻNA ZACZĄĆ WYJAŚNIAĆ TAK: Oto nadjeżdżają z jazgotem gruszek kiblowych, żabki pluszowe o napędzie krzyżowym, rusałki wodne w szmacianych wodorostach, pędzą wózkami do supermarketów – formuła jeden zza Wisły.  Przyjechały do Brukseli Polki, Wyzwolicielki… Artystki! Nad nimi łopocze flaga biało-czerwona, mocno dziurawa i znoszona. Na barykadzie z kolorowych szmatek, wolność niosące  i zabawę. Jeśli  Belg, Człowiek  Zachodu, nie zna lub nie wie co to siła polskiej tradycji,  zaraz się dowie wstąpiwszy w kolorową plamę szmacianego domu rozłożonego na starannie  wykostkowanej ulicy. Tam zazna słynnej, polskiej gościny i zje nie kotlety schabowe, czy kiełbasę swojską, tłustą i czosnkową lub kapustę kiszoną ale swoje ulubione frytki z keczupem.  W miękkich poduchach tułacza-wędrowca, emigranta za chlebem,  rozgości się, wymości  w  szpargałach kolorowych, przy telewizorze lub przy laptopie, gawędząc  zapomni o  swojej biurowej drętwości. Trochę się zdziwi, że nie ma tu Polek słynących z urody,  wąsatej historii ani drogi krzyżowej. Tu nie ma patosu, społecznej etykiety, tutaj rządza młode,  polskie kobiety.

MOŻNA TEŻ ZADAĆ PYTANIE: KIM SĄ TE DZIEWCZYNY? Nie są paprotkami – ozdobami biurowymi, nie są gospodyniami domowymi dziergającymi na białych serwetkach hafty z napisem  ”smacznego”, nie są też matkami płaczącymi nad mogiłami. Pluszowy krzyż dynda im w miejscu o którym mówi się źle i niewiele . Kto nie czytał ten nie wie, że romantycy kochali rusałki, Disney żabkę, a naród polski Polkę- Matkę. Towarzyszy dziewczynom Maryjka- szmaciana lalka  wypchana, zdjęta nie z ołtarzyka ale z dziecięcej półki. One nie celebrują, lecz bawią, bawiąc dystansują. Zapraszają  do krainy gdzie żaby, mity i glany mieszają się w jednej, beztroskiej zabawie.

A SKOŃCZYĆ  MOŻNA TAK: Ty, który się zatrzymasz i usiądziesz na środku ulicy, wśród szmat i  szpargałów przełamiesz tym swoje  ograniczenia i obalisz stereotypy. Miej pewność, że  siedząc  w swoim biurowym ubraniu obok zielonej rusałki i Maryjki  wypchanej tworzysz sztukę  i odkrywasz nieznane. Niech moc będzie z nami!

inne tłumaczenia


Onomato
:

Myślę, że tutaj chodzi o to że ono ma to a oni nie



dodaj własne tłumaczenie