Richard Nonas: Milczący sojusznik

W trakcie jednej z  „Konstrukcji w procesie” Łódź obdarowano rzeźbą (?) autorstwa Richarda Nonasa pt. „Milczący sojusznik”. Raczej nikt na niej się nie poznał, bo szybko metalowe walce ukradli złomiarze. Obecnie rzeźba znajduje się na terenie Manufaktury. O co chodzi w tej rzeźbie? Mnie osobiście tytuł kojarzy się z jedną nowelą Josepha Conrada („The Secret Sharer” na polski przetłumaczona jako „Ukryty sojusznik”), ale chyba artysta miał co innego na myśli. Tak czy siak, są to leżące na sobie stalowe walce. Ani żaden z nich nie jest ukryty, ani trudno któryś z nich uznać za „sojusznika”. Chyba, że miał to być milczący sojusznik złomiarzy?

Weronika Lewandowska: Rzeźba nosi tytuł „Sojusznik”. Nazwa ta stanowi sugestię, iż dzieło jest w sojuszu z drzewami wokół. Mimo, że sama rzeźba jest „nieżywa” (nie dość, że wykonana z nieorganicznego materiału, to jej wygląd dobitnie przypomina ścięte drzewa) wciąż trwa przy „swoich”, a w otoczeniu zaprezentowanym na zdjęciu sprawia nawet złudzenie, że to zwykłe kłody. Za sprawą tego ostatniego Nonas igra z widzem, bo przedstawia mu martwą materię jako żywą. Artysta przez użycie do swej pracy tak trwałego materiału jak metal, prawdopodobnie chciał też pokazać, iż ten sojusz jest ponadczasowy.

Richard Nonas w swoich pracach bardzo często wykorzystuje metafizyczny upływ czasu i ślad, jaki zostawia on na materiale, czyli rdzę. Zapewne oczekiwał, że ta rzeźba również pokryje się rudym nalotem, przez co sam „Sojusz” stanie się dramatyczniejszy, bo będzie trwał mimo metaforycznego cierpienia, a samo dzieło mocniej „wchłonie” w swoje otoczenie.

Jeżeli rzeźba w obawie przed złomiarzami została przeniesiona do zamkniętych pomieszczeń, bez wątpienia straciła swoje przesłanie.  Jaki ma sens bez przestrzeni, której miała być sojusznikiem? Komu ma towarzyszyć? Teraz pewnie stanowi surowy, nieprzystępny obiekt, jak większość tego typu dzieł w momencie, kiedy zostały oderwane od kontekstu, który stanowił ich istotną część.

inne tłumaczenia


Krzysztof
:

Dziękuję za objaśnienie. Rzeźba nadal leży na zewnątrz, wśród drzew, ale nie w swoim pierwotnym miejscu (jeden z pasaży przy ul. Piotrkowskiej), ale na parkingu centrum handlowego.



Andrzej Krej
:

Być może usunięcie sojusznika z przestrzeni, której miał być sojusznikiem, sprawia, że tytuł nabiera sensu: z punktu widzenia tej pierwotnej (pierwszej) przestrzeni, sojusznik jest ukryty.



dodaj własne tłumaczenie