W dwanaście godzin dookoła miski – tłumaczenie wystawy Jarosława Flicińskiego

4 sierpnia 2011 w galerii BWA Warszawa odbyło się tłumaczenie wystawy Jarosława Flicińskiego Tego nikt do końca nie wie. Tłumaczenie prowadził Przemysław Gulda.

Przemysław Gulda: Liczba dwanaście to liczba ze wszech miar wyjątkowa. I w naturze i w kulturze występuje wielokrotnie, występuje właściwie wszędzie, gdzie tylko spojrzeć: dwanaście godzin w ciągu dnia czy nocy, dwanaście miesięcy w roku, dwanaście znaków zodiaku, dwanaście podstawowych gatunków istot żywych według Stanleya, dwanaście sekwencji genów fundamentalnych w koncepcji Hinleya i Schulza.

Nic więc dziwnego, że niezwykłe właściwości tej liczby od dawna zwracają uwagę ludzi. Już od wieków istnieje choćby bractwo duzenowców, którzy traktują liczbę dwanaście jako fundament świata i dostrzegają jej obecność niemal wszędzie. Bractwo wywodzi się z jednego z zakonów rycerskich, powołanych podczas wypraw krzyżowych, jego członkowie osiedli na wschodzie, na terenach dzisiejszej Rosji, by po latach, przechodząc konwersję na prawosławie, przyłączyć się do grupy bractw staroobrzędowych. Najważniejszą postacią w historii duzenowców jest żyjący w XIX wieku brat Laurenty, który przeprowadził szeroko zakrojoną reformę bractwa i doprowadził do jego ekspansji niemal na cały świat.

Legendą założycielską tej grupy jest opowieść o naczyniu, z którego Chrystus spożywał posiłek podczas słynnej ostatniej wieczerzy. Trwają co prawda spory, jaki był charakter tego naczynia: o ile jedni upierają się, że był to raczej talerz (głównie Brown, który taką tezę stawia w swoim „Biblijnym menu”), inni twierdzą raczej, że była to miska (tego zdania jest choćby Pontiakoff, autor monografii „Co jedli apostołowie”), ale nie to jest w tej legendzie najważniejsze. Dozenowcy twierdzą, że po wieczerzy naczynie zostało pokryte złotem, a potem rozbite na dwanaście części. Poszczególne kawałki zostały ukryte w różnych częściach świata. Według legendy, kiedy zostaną połączone na nowo, ten, kto tego dokona zyska władzę nad wszystkimi dwunastoma plemionami zamieszkującymi ziemię.

Gdzie są dziś ukryte poszczególne fragmenty naczynia? „Tego nikt do końca nie wie” – jak głosi tytuł wystawy Jarosława Flicińskiego. Obrazy, które wchodzą w jej skład są niczym innym, jak tylko szczegółowymi planami dotarcia do miejsc, gdzie można je znaleźć. Każdy z nich zawiera wskazówki dotyczące kierunku, w którym należy się udać i ile kroków, metrów, bądź innych jednostek odległości przebyć, żeby odnaleźć kryjówkę.

Przykładowo więc, obraz „Rozmowa zaczęła się przed czasem”, swoim tytułem odnosi się do ostatnich chwil Chrystusa. „Przed czasem” czyli przed tym, kiedy – jak mówi Biblia – „wypełnił się czas” i umarł on na krzyżu, zaszło kilka ważnych wydarzeń z modlitwa w Ogrójcu na czele. Obraz odsyła więc do miejsca w ogrodzie, w którym modlił się Chrystus. Umieszczona na nim strzałka wskazuje azymut 252, azymut oczywiście nieprzypadkowy, powstały w wyniku pomnożenia liczby 12 z jej odwrotnością: 21 i ilość kroków, które należy przejść w tym właśnie kierunku.

Obraz tytułowy „Tego nikt do końca nie wie” daje wskazówkę przede wszystkim dominującą na nim barwą – fiolet jest bowiem kolorem związanym ze starszyzną dozenowców. Ich siedzibą jest zamek La Braignon, położony nad Loarą, nazywaną przecież przez miejscowych „fioletową rzeką”. Zamek został  zniszczony podczas drugiej wojny światowej przez niemiecki oddział, którym dowodził pułkownik Magnus von Schnitter, specjalista od okultyzmu, inicjator wyprawy żołnierzy SS do Tybetu w poszukiwaniu Świętego Gralla.

Obraz „Jak doliczysz do końca” odnosi się do geograficznego końca świata, a za takowy uważano przez wieki Gibraltar. Dzieło składa się w z dwóch barw, które odnoszą się do kolorów przypisywanych przez francuskiego poetę Moyarda, twórcy poematu „Wichry”, przyjaciela Rimbauda, Afryce i Europie. Na obrazie zdecydowanie dominuje barwa pomarańczowa, związana z Europą, a więc to po europejskiej stronie Gibraltaru należy szukać kawałka naczynia.

Jak głosi legenda dozenowców, dopiero dwunasta próba połączenia wszystkich kawałków złotego naczynia zakończy się sukcesem. Do tej pory prób było jedenaście. Komu uda się ta sztuka i kiedy? „Tego nikt do końca nie wie”.



dodaj własne tłumaczenie