Julita Wójcik: Bogactwo

Proszę mi wytłumaczyć, czy działanie pani Julity Wójcik jest działaniem artystycznym i czemu, oprócz darmowego rozdawnictwa węgla ma służyć. Chodzi mi o ostatnią jej pracę pt. Bogactwo, usypaną z 5 ton węgla w centrum Katowic. I pytanie najważniejsze: Czy gdybym ja wykonał podobną akcję, np. usypał napis bieda z trocin, czy byłaby to sztuka i czy mógłbym nazwać się artystą?

Przemek Chodań: „Bogactwo”  Julity Wójcik było działaniem artystycznym. Nawiązuje między innymi do tradycji happeningu czy sztuki konceptualnej, wpisuje się w żywy ostatnio trend prezentacji sztuki w przestrzeni miejskiej (artystkę uznać należy za jedną z głównych popularyzatorek tego typu działań w Polsce.) Swoje intencje Wójcik określiła dość  precyzyjnie. „Chodzi o pokazanie, że to bogactwo naturalne, które należy do nas wszystkich oraz, że bez węgla nie byłoby tego miasta” (http://tvp.info/informacje/kultura/bogactwo-rozsypane-pod-pomnikiem/5018857). Osobiście chciałem wierzyć, że rozsypanie pięciu ton węgla w centrum Katowic było działaniem krytycznym lub chociaż ironicznym. Wszystko wykazuje jednak na to, że wypowiedzi artystki i kuratorów są stuprocentowo poważne: artystka chciała uświadomić Ślązakom, Polkom i Europejczykom  znaczenie węgla w historii regionu!!! Tym samym „Bogactwo” odsłania swą intelektualną miałkość. Śmiem twierdzić, że  katowiczanom  uświadamianie faktu, iż ich tożsamość kulturowa była i jest współkształtowana przez  przemysł górniczy nie jest potrzebne. Natomiast podkreślanie, że to bogactwo naturalne  jest „naszym wspólnym dobrem” – w dobie prywatyzacji i permanentnego kryzysu przemysłu wydobywczego jest niestety mało przekonywające. „Biedna artystka nie wie, że węgiel dla Śląska jest jedynie przekleństwem. Z tego węgla powinna ułożyć: śmierć, kalectwo, ruina, wyzysk, szkody górnicze, lewe interesy” napisał na forum Gazety Wyborczej użytkownik Werty. Czy Julita Wójcik nie posiada takiej wiedzy? Niemożliwe. Chciała zmienić stereotypowe  myślenie o tym surowcu (otóż można nie tylko nim ogrzewać mieszanie a i sztukę z niego robić!) a przysłużyła się głównie  promocji mecenasa. Dlatego też ostatecznym rozrachunku należy podziękować sponsorom węglą za to, że katowiczanie mogli go sobie zabrać, a o pracy Julity Wójcik pomyśleć jako filantropijnej akcji społecznej z okazji zbliżającej się jesieni.
Tak więc raz jeszcze:  performens „Bogactwo” był działaniem artystycznym. Artyści nie często jednak tworzą dzieła wybitne a bardzo często nijakie. Tutaj mamy do czynienia z takim, niestety, przypadkiem. A mimo to praca wzbudziła emocje mieszkańców miasta. Wprowadziła obcy element w znany i opatrzony krajobraz, jej ingerencja w porządek zastany spotkała się z reakcją „właścicieli” przestrzeni publicznej (być może niektórym z katowiczan  po raz pierwszy w życiu, pomiędzy „rozkradaniem” kolejnej porcji darmowego bogactwa, przemknęło pytanie o sens sztuki współczesnej, o sposoby finansowania działań artystycznych itp.???) Sztuka współczesna to zarówno bogactwo prac wybitych jak i morze tak zwanej chały. I zdarza się czasem, iż demaskacja owej chały (szczególnie gdy stworzona została przez znanych i cenionych artystów) najtrafniej udaje się osobom spoza świata sztuki, osobom posiadającym do dzieł zdrowy dystans oraz niezaangażowane oko.
Oczywiście gdyby Pan usypał „Biedę” z trocin pod patronatem którejś z państwowych lub prywatach galerii  byłaby to sztuka, a Pan byłby artystą. W innej sytuacji, nawet gdyby posiadał Pan  subiektywne przeświadczenie o tym, że stworzył Pan dzieło sztuki istnieje niebezpieczeństwo, iż zostałby Pan zaklasyfikowany raczej jako wandal a dzieło za zwykłe zaśmiecanie przestrzeni publicznej. Radziłbym się tym jednak nie martwić i robić swoje, wielu artystów czekało latami na moment odkrycia lub zaakceptowania przez świat sztuki. Pozdrawiam.




dodaj własne tłumaczenie