Marek Zygmunt: Medytacje

Chciałbym zamówić tłumaczenie własnej pracy z 2001 roku. Jest to film
pt. Medytacje. Wiem, że to dziwna prośba, ale to tłumaczenie bardzo mi może pomóc, gdyż obawiam się, że zapomniałem o co mi w tej pracy chodziło. Będę bardzo wdzięczny za pomoc. Dozgonnie. Film nie występuje w sieci. Jest w zbiorach MS Łódź. Jeśli zdecydują się Państwo na podjęcie wyzwania umieszczę go w sieci. Pozdrawiam, Marek Zygmunt

Cezary Żechowski: Film „Medytacje” Marka Zygmunta zbudowany jest z kilku sekwencji wideo, na których przedstawiony jest pies, krajobraz, postać ludzka, trawy, woda, pajęczyna. Sekwencjom wideo towarzyszy medytacyjna muzyka, dźwięki dzwonków, śpiew tybetańskich mnichów. Ujęcia są proste i czyste, nie sprawiają wrażenia ani długich ani krótkich. Nie posiadają treści, akcji, a dobrane obiekty wydają się przypadkowe i mogłyby być zastąpione przez inne. Nie widać, żeby autor był szczególnie do nich przywiązany.
Istotą filmu jest przedstawienie ”beztreściowego”, „pustego” stanu umysłu, dlatego autor po latach szukający „zapomnianego” znaczenia, nie odnajdzie go tam, gdyż film żadnych znaczeń nie zawiera. Bez wątpienia jednak wprowadza w stan krótkiej medytacji, transu, a nawet hipnozy. Każda sekwencja rozpoczyna się obrazem zasypiającego, śpiącego lub bawiącego się psa. Pies jest całkowicie bezpieczny i zrelaksowany. Ten autentyczny, nieudawany stan bezpiecznej relaksacji i snu zostaje niejako zaabsorbowany przez widza, który podlega tej samej relaksacji i rozluźnieniu. Kolejne obrazy – trawy, rzeka, pajęczyna istnieją tylko przez chwilę, po czym rozpływają się przed oczyma i nikną pozostawiając krótkotrwały, opustoszały stan umysłu.”



dodaj własne tłumaczenie