Mam problem z twórczością Katarzyny Kozyry: chodzi mi głównie o interpretacje „Piramidy zwierząt”. Z góry dziękuję za pomoc.
Kamil Julian: „Piramida Zwierząt” Katarzyny Kozyry to rzeźba, która składa się z wypchanych ciał zwierząt: konia, psa, kota i koguta, ustawionych na sobie. Zwierzęta nie zostały zabite dla celów realizacji tej pracy: Katarzyna Kozyra użyła już martwego psa i kota, a koń i kogut były przeznaczone na ubój. Piramidzie towarzyszy video z nagraniem uboju konia, który artystka sfilmowała w rzeźni.
„Piramida Zwierząt” to praca ekologiczna. Jej tematem jest relacja między światem zwierząt i światem ludzi. Rzadko kwestionujemy przekonanie, że człowiek jest panem Ziemi: to my tworzymy cywilizację, społeczeństwo, kulturę, traktując świat przyrody jako po prostu coś, w czym żyjemy, z czego korzystamy, i co próbujemy okiełznać dla naszych celów. Spróbujmy wyobrazić sobie świat widziany inaczej niż z perspektywy człowieka. W popularnym filmie „Toy Story” przedstawiona została rzeczywistość z punktu widzenia zabawek, które tworzą alternatywny do ludzkiego świat: rozmawiają ze sobą, mają przemyślenia i uczucia, jednak w obecności człowieka pokornie przyjmują swoją rolę, udając martwe przedmioty. Podobnie, głównie w bajkach pojawia się świat widziany oczami zwierząt, które żyją w swojej, odrębnej od naszej, rzeczywistości. Istnieją takie miejsca, gdzie zwierzęta żyją równolegle wobec ludzi, czy wręcz takie, gdzie to ludzie wchodzą w pozycję intruza: makaki na Gibraltarze, koty w Stambule, szczury w Nowym Jorku czy gołębie na placu świętego Marka w Wenecji. Powstało wiele filmów, w których człowiek jest na łasce zwierząt, żyjąc w strachu przed nimi, uznając swoją podległość wobec groźnych czy nieokiełznanych staje zwierząt – wspomnijmy mewy w „Ptakach” czy rekina ze Szczęk. Gdyby wszystkie zwierzęta sprzymierzyły się ze sobą przeciw ludziom, mogłyby prawdopodobnie unicestwić rodzaj ludzki i zmieść całą sześciomiliardową rasę ludzką z powierzchni ziemi. A miałyby się za co mścić: za kotlety, za skórzane portfele, buty i torby, za futra, za wycieki ropy do oceanów, ścieki, spaliny z samochodów i samolotów, za wycinanie drzew, wysypiska śmieci, za ogrody zoologiczne i cyrk, za chów na ubój, za testowanie kosmetyków, eksperymenty laboratoryjne, za bycie siłą pociągową. Bohaterowie „Piramidy Zwierząt”, pracy inspirowanej baśnią braci Grimm, weszli jeden na drugiego, aby stanąć na wysokości oczu człowieka, zobaczyć jak to jest, patrzeć z naszej perspektywy, ale także spojrzeć nam prosto w oczy i przypomnieć, parafrazując słowa Kingi Dunin, że kotlety nie rosną w lodówce.
Kasia Kazimierowska: Znacie bajkę o czterech muzykantach z Bremy braci Grimm? Jak nie to koniecznie ją przeczytajcie. To opowieść o czwórce domowych zwierząt: ośle, psie, kocie i kogucie, którzy postanawiają uciec od swoich właścicieli, gdy ci chcą brutalnie zakończyć ich ziemski żywot. Zwierzątka sobie podróżują, aż w końcu trafiają na idealne miejsce do życia. Wyganiają siedzących w domku zbójców i odtąd żyją sobie spokojnie (choć jak to u braci Grimm, nie wiadomo, czy długo i szczęśliwie). Kozyra wzięła na warsztat bajkę o odwiecznej brutalności człowieka wobec zwierzęcia, tyle że przełożyła na dzisiejsze realia. A dziś też zwierząt się nie oszczędza, tyle, że nie musimy patrzeć na okrucieństwo, z jakim je traktujemy, bo wszystko odbywa się w zaciszu ubojni, za zamkniętymi drzwiami umieralni dla chorych lub starych zwierząt. Jemy sobie ze spokojem paszteciki, kiełbaski, nie dbając specjalnie o to, co to jest i jak wylądowało na naszym talerzu. W bajce braci Grimm zwierzęta przepędzają ludzi by spokojnie dożyć starości. Czy kiedyś i my dostaniemy za swoje od zwierząt? Bo chyba wiecie, że nam się należy? [czytaj więcej]