Budynek TVP projektu Czesława Bieleckiego

Jako osoba wrażliwa na sztukę w przestrzeni publicznej, a zawiera się w niej również architektura, jestem przerażona szkaradą, jaką jest nowy gmach siedziby TVP w Warszawie autorstwa Czesława Bieleckiego, który również kandyduje na stanowisko prezydenta Warszawy. Nie byłoby to, aż tak straszne, gdyby w wywiadzie dla pewnej gazety nie zaliczył Warszawy do jednej z najbrzydszych stolic świata, jednocześnie będąc architektem takiego budynku jak ta siedziba brzydoty. Jako kontrargument podał, że ów budynek powstał zgodnie z duchem telewizji i posiada rzekomą symbolikę. Drogie Biuro! Proszę, wyjaśnijcie ją!

Agnieszka Szydłowska: HM. Tak napisana prośba skłania mnie do pójścia za pierwszym impulsem. Zakładając, że istnieje jakaś symbolika doszukiwałabym się jej w gigantycznym hallu, pustych korytarzach i szkle atakującym z każdej strony. W nowym budynku byłam słownie 3 razy. I za każdym razem budynek wpędzał mnie od pierwszej sekundy w poczucie niższości. Zatem działał trochę jak katedry z dawnych wieków… Zresztą, czy nie o zmaterializowanie gigantomanii chodziło w tym projekcie? Czy jego puste, wielkie przestrzenie [przynajmniej tam, gdzie mogłam wejść] nie symbolizują dodatkowo samej TVP? Wielkie ale niewykorzystane możliwości. Choćby w kwestii pokazywania dobrych programów o architekturze…

Cezary Żechowski: Budynek TVP zaprojektowany przez Czesława Bieleckiego, którego fasada przypomina otwarte usta, może kojarzyć się z opisaną przez Rene Spitza jamą pierwotną. Jama pierwotna to miejsce, w którym lokują się pierwsze doznania niemowlęcia, te o charakterze oralnym, ale poprzez ich powiązanie z innymi percepcjami takimi jak dotyk, ruch, słuch i wzrok, uczestniczy ona w konstytuowaniu się wszystkich percepcji. Jest ona także prototypem innych jam ciała, do których prowadzą otwory nosowe, słuchowe,odbyt, otwory genitalne, i których znaczenie będzie rosło w kolejnych etapach rozwoju. Jak pisze Spitz “Świat jamy pierwotnej jest dziwaczny: niewyraźny, nieokreślony, przyjemny i nieprzyjemny w tym samym czasie, łączy lukę pomiędzy tym co wewnętrzne i tym co zewnętrzne, pomiędzy pasywnością i działaniem.”  Jama pierwotna jest także miejscem powstawania prototypów snu – tzw. blank dreams, w których pierwotne percepcje cielesne powiązane są z pierwotnymi percepcjami wizualnymi. Z tego powodu bywa określana jako “jaskinia snów”. Ciekawe, że w obrazie fasady budynku TVP możemy odnaleźć reprezentacje warg, języka, a nawet gardzieli i przewodów nosowych. Jama pierwotna, pochłaniająca, transformująca i emitująca zarazem, wydaje się zatem ciekawą metaforą telewizji – niezależnie od tego czy została przywołana świadomie czy też nie. [czytaj więcej]

[dodaj własne tłumaczenie]

Stanisław Wyspiański: „Teatr swój widzę ogromny”

Mam wielki problem, moja córka dostała taki temat na lekcji SZTUKA (pierwsza klasa gimnazjum): Co miał Wyspiański na myśli, mówiąc „Teatr swój widzę ogromny”?

Marcin Orliński: Gdyby Stanisław Wyspiański żył w naszych czasach, z pewnością fascynowałyby go komputery, światła laserowe i hip-hop, a swoje sztuki wystawiałby w gmachach szklanych biurowców lub wnętrzach opuszczonych fabryk. Tak, autor Wesela doskonale wiedział, jakie możliwości otwierają się przed teatrem, kiedy zaczną się w nim łączyć różne dziedziny sztuki. Co więcej, dziś prawdopodobnie wciąż byłby tym samym brodatym dziwakiem, który hodował w domu kozę, projektował witraże i umarł na brzydką, wstydliwą chorobę.

Wyspiański nazywany bywa odnowicielem polskiego teatru. Ten wszechstronny i niezwykle utalentowany twórca, podobnie zresztą jak inni artyści modernistyczni, pragnął syntezy sztuk. Jego „teatr ogromny” miał nawiązywać do tradycji antycznej i jednocześnie przełamywać tradycyjne ograniczenia związane z przestrzenią i czasem. Celem nowej sztuki miało być ukazanie dramatu jednostki i dramatu narodu w całym bogactwie i niezwykłości. Wyspiański uważał, że artysta powinien wykorzystać szerokie spektrum środków wyrazu: literaturę, muzykę, malarstwo, taniec, scenografię czy pantomimę. W ten sposób w jednym miejscu mogłyby się spotkać przeciwieństwa: tożsamość i obcość, konkret i symbol, pragnienie i czyn, porozumienie i walka, pamięć i niepamięć czy wreszcie jawa i sen.

Słynny fragment dotyczący koncepcji „teatru ogromnego” brzmi:

Teatr mój widzę ogromny,
wielkie, powietrzne przestrzenie,
ludzie je pełnią i cienie,
ja jestem grze ich przytomny. [czytaj więcej]

[dodaj własne tłumaczenie]