Monika Sosnowska

POMOCY!!!! – miłego tłumaczenia…

Barbara Wybacz: Czym w gruncie rzeczy jest dzieło sztuki? – wobec sztuki współczesnej to w gruncie rzeczy pytanie tyle ryzykowne, co niepotrzebne. Poeksperymentujmy możliwością niepostrzegania reguł w sztuce – nie musimy znać powodów by zachwycać się skutkiem.

Gdybym nie znała realizacji Moniki Sosnowskiej, posługując się tym co widzę, powiedziałabym, że jest minimalistką. Ale Sosnowskiej bliższa jest „artystyka precyzyjna” niż działania de minimis.

Choć skondensowane, to dość wyraźne emocje wywołuje u mnie ten niewielki obiekt. Podobnie jak w treści zamówienia – pomocy!- krzyczy kawałek plastikowej rury połączony ze sobą, może zwyczajną skłonnością do wkładania jednego końca w drugi i tylko naukowo potwierdzoną potrzebą gatunku ludzkiego tworzenia skończonych historii i zamkniętych obiegów. Może jest zupełnie inaczej – równie prawdopodobny jest scenariusz bardziej symboliczny niż behawioralny i mamy przed sobą kolejną odsłonę prastarego symbolu Uroboros - węża zjadającego własny ogon. No i jak bardzo potrzebne nam są narracje w sztuce?


inne tłumaczenia


Małgorzata Widomska
:

Jest to wzruszający przedmiot/podmiot, który nie udaje, że jest czymś innym. Biały plastik gnący się jak plastik… umiejscowiony poniżej horyzontu dostrzegania sztuki. Konstatująca dmuchany świat szczerość i ubóstwo. Zatrzymuje mnie niepokojąca i doskonała estetycznie forma obiektu, którą przecież artystka oprócz pewnych sił sprawczych oddała w ręce przypadku. Bieda, prostota, geniusz przetrwania. Ta sama praca umieszczona na choćby umownym postumencie stałaby się pastiszem samej siebie – dlatego, pomimo pewnego nawyku, nie mogę odnaleźć tu nic z przewrotu Duchampa (choć bez niego nie byłaby możliwa)… żadnej kpiny, zaczepności… ewangeliczna prawda.



dodaj własne tłumaczenie