Cool Kids of Death: Mamo, mój komputer jest zepsuty

Chciałabym, aby pomogli mi Państwo w zinterpretowaniu tekstu piosenki „Mamo, mój komputer jest zepsuty”, zespołu Cool kids of death. Z pewnością posiada on jakieś „drugie dno”, którego ja nie potrafię się doszukać.

Przemysław Gulda: Piosenka „Mamo, mój komputer jest zepsuty” jest ukrytą skargą pracownika hipermarketu na jego ciężki los i nadzwyczaj męczącą pracę. Na życie, w którym jest już tylko „walka, pogoń i zadyszka”: walka z wykorzystującymi go przełożonymi, nieustanna pogoń między regałami w poszukiwaniu towarów i wynikająca z niej zadyszka.
Kolejne wersy to zapis gorączkowego biegu po hipermarkecie i kolejne obrazki, które zrozpaczony pracownik dostrzega kątem oka. A to nierówna obudowa któregoś z towarów na dziale AGD, która na pewno zwróci uwagę przełożonych, a to jakiś nerwowy klient wściekle wali pięściami w ekran telewizora na stoisku RTV, a to skwierczy pozostawiony przez beztroskiego sprzedawcę ser na stoisku z hamburgerami, nawet jabłka – dokładniej macintoshe – wydają się podmiotowi lirycznemu jakieś zepsute, nadgniłe, a wręcz – nie boi się użyć mocnego słowa – obsrane.
W rozpaczy nie pozostaje mu więc nic innego, jak tylko zwrócić się do ostatniej w takich wypadkach instancji, ostatniej nadziei, ostatniej pomocy – do matki. I krzyczy do niej w rozpaczy, która każe mu widzieć siebie samego jak maszynę, jak komputer, który właśnie się zepsuł.



dodaj własne tłumaczenie