Edward Stachura: Noc albo oczekiwanie na śniadanie

Ostatnio napotkałam na bardzo ciekawy, choć trudny wiersz: Edward Stachura „Noc albo oczekiwanie na śniadanie”. Jest on zarazem tekstem piosenki grupy SDM. Chciałabym, więc prosić o pomoc w zrozumieniu tej liryki. Z góry dziękuje i przesyłam plik.

Przemysław Gulda: W tym wierszu Stachura dokonuje poetyckiej reinterpretacji słynnej zagadki logicznej. Chodzi w niej o to, by rozwiązać problem przewiezienia przez rzekę jedną łódką, mającą tylko jedno miejsce, wilka kozę i główkę kapusty. Poeta pozwolił sobie oczywiście w swym wierszu na małe przekształcenie wyjściowej sytuacji: nie wspomina nic o łódce, żeby opowieść nie była za jasna, bo – jak wiadomo nie od dziś – jeśli opowieść jest za jasna, wtedy poezja nie jest za wysokich lotów. Co więcej, zastępuje wilka lwem. To zapewne z powodu pragnienia uniwersalizacji swej poezji. O ile wilk jest bowiem jasnym symbolem bestii dla wszystkich mieszkańców Europy Środkowej, o tyle w innych strefach klimatycznych ten symbol mocno się dewaluuje, stąd konieczność zastąpienia go jego odpowiednikiem w kulturze śródziemnomorskiej. Zastępuje wreszcie kapustę różą, co jest chyba oczywiste, bo jak główka kapusty miałaby się odnaleźć w dobrze napisanym wierszu. Opisując niedolę chłopa, który miał według pierwotnej wersji rozwiązać logiczną zagadkę, Stachura wyraźnie daje do zrozumienia, że faworyzuje on różę: szepcze jej do ucha sekretny plan, dotyczący tego, jak rozwikłać ten problem, by wilk (w tym przypadku – lew) był syty i owca (w tym wypadku – róża-kapusta) – cała. Plan jest dość krwawy – zakłada bowiem aż dwa morderstwa, każde równie okrutne, każde dokonane w inny sposób: lew ma zostać spalony (i nie wiadomo nawet, czy w tym układzie uda mu się wcześniej uzyskać stan sytości), koza zaś – zamordowana ciosem noża w samo serce. Tym drastycznym sposobem problem zostanie rozwiązany – łódką przewieziona zostanie tylko róża, choć będzie musiała na to poczekać aż do świtu, co wynika już choćby z samego tytułu utworu. Jak widać, zbrodnia zawsze musi mieć jakąś cenę. I to jest główne przesłanie wiersza Stachury.

Beata Sosnowska: W wierszu „Śniadanie” zastajemy pomiot liryczny w stanie erotyczno-religijnego pobudzenia. Analizowany wiersz jest przykładem na to, jak religia tabularyzuje erotykę i staje się jedynym możliwym językiem na wyrażanie jej. Nie unikniemy w tej analizie wątku biograficznego, gdzie za postacią podmiotu lirycznego stoi Edward Stachura, jego rozegzaltowana, nadwrażliwa a przez to nastoletnia natura, oraz konflikt z ojcem. To autor słynnego zawołania: „ Katedro! Szerokobiodra kobieto/ o czterech smukłych nogach(…)” z wiersza „Kochankowie”, które rzuca światło na wątki religijne w twórczości Stachury i jego skłonności do sakralizacji seksualności kobiety.

Oto wiersz „Śniadanie”.

Sytuacja wygląda następująco: jest noc, pobudzony podmiot liryczny czeka na swoją kochankę. Możliwe, że ona jest już z nim i podmiot słowami wiersza nakłania ją do pójścia do łóżka. Przyjmuję w tej analizie opcję, że adresatka słów jest nieobecna, zaś podmiot liryczny niepewny jej przyjścia i podniecony zaczyna fantazjować. Aby ukryć wstyd i uniknąć obnażenia swojej zwierzęcej natury ucieka się do poetyckich metafor. Idealizuje kochankę i nazywa ją różą, kwiat tak doskonały, jak doskonały jest Bóg. Możliwe, że stawiając znak równości we frazie: „róża bóg” podmiot liryczny dąży do boskiego zjednoczenia z Kobietą. W kolejnych zwrotkach pobrzmiewają wątki starotestamentowe.

Kochanka pojawia się, następuje gra wstępna, penetracja ucha podmiotu (prawdopodobnie językiem oraz kolczykami, w tęsknocie za tą pieszczotą ujawnia się fetyszyzm podmiotu lirycznego), fantazja ta doprowadza go do silnego erotyczno-religijnego pobudzenia. Stosunek jest dla niego porównywalny z rytuałem religijnym, na którego stole ofiarnym skłonny jest złożyć niewinne serce. W swoich fantazjach podmiot doprowadza się do stanu, w którym staje się bezbronny wobec narastającego pożądania i podniecenia. Domyślamy się, że kochanka musi być świetna w łóżku, czyli do stosunku musiało już kiedyś dojść wcześniej. Nie jest to więc przypadkowa znajomość na jedną noc.

Dochodzi do pretensjonalnej wizji kosmicznego orgazmu zakończonego wytryskiem porównywalnego z eksplozjami na słońcu. Mamy tu ciąg skojarzeń: słońce = wytrysk =życie= energia twórcza, co prowadzi do konkluzji, że seks = życie (poety).

O silnym podnieceniu podmiotu lirycznego świadczy również pourywana struktura wersów, skróty myślowe, wrażenie bełkotliwości. Nasuwa to skojarzenie, że w oczekiwaniu na kochankę i fantazjując na jej temat podmiot liryczny masturbuje się. Co nieobce jest młodym, nadwrażliwym poetom, jak również tym starszym, z pokaźnym dorobkiem poetyckim i stabilną pozycją na rynku wydawniczym.

Podmiot stawia znak równości między religijną ekstazą a erotyczną rozkoszą

inne tłumaczenia


Teja
:

Według mnie, wiersz jest zdecydowanie erotyczny. Jest tu zastosowana liryka maski – maską jest religijność.
Zupełnie nie zgadzam się z opinią Pana Przemysława. “Kozą” nazywano niegdyś młodą, ładną dziewczynę.
W ogóle to ona zdaje się być podmiotem mówiącym w wierszu. To ona przyzywa kochanka, by się nad nią pochylił i wszedł w nią jak kolczyk w ucho.
“Moje ucho ma dzban, z niego pić tylko tobie nikomu.” – jest to piękne porównanie. Ucho kobiety jest porównane do ucha dzbana, tak jak przedmiocie i jej ucho ma dzban – jest nim jej twarz. Z jej dzbana też można pić, w końcu ma otwór – usta. Dziewczyna jest wierna, tylko ten jeden młodzieniec – dla niej młody bóg – może czerpać rozkosz z jej ust. Dziewczyna prawdopodobnie jest religijna, ale jest też zakochana i pragnie swojego chłopca. “Z tobą czystość zachować to gorzej” Uległość tłumaczy sobie tym, że przy takich emocjach, przy takim podnieceniu nawet lew by się spalił, lew kojarzony z niezłomną wolą, nawet on by uległ, spłoną z podniecenia.
Utwór posiada klamrę kompozycyjną – kończy się podobnie jak zaczyna – przywołaniem kochanki, by mężczyzna się nad nią pochylił, by ona była na dole, on na górze i by się kochali. Gdy tak się stanie na koniec doznają stanu ekstazy, wytrysną jak słońce, oboje osiągną orgazm.



Agnieszka Radość
:

Pamiętając że tekstu oryginalnego nikt nie widział, wiedzmy ze tekst napisał mężczyzna – małżonek, człowiek wchodzący ze swojego “ja” w przebaczenie przez brak.
Mężczyzna ten wyraża tu wyłączność jego ciała dla swej żony: “Moje ucho ma dzban” – wieszczy tez sobie zagładę wynikającą z dumy.
Porównanie do kozy: wie, ze jego serce oczyszcza się w świadomości braku- głodu – “najpiękniejsze serce…”-czy głód jest piękny?- jego serce staje się najpiękniejsze w atmosferze braku – na który się godzi – ma przeżycia już z tym związane – ” błysk noża” – umieranie w ciele – jego cielesne niewolnictwo – oto cierpienie związane z zabiciem w sobie własnego ja.
Ten stan może się przyczyniać do Miłości wyrażonej w akcie seksualnym. Ty się pochyl nad głodnym (koza) piękna- mówi poeta- czyli spragnionym róży. Dodatkowo słowo “Bóg“: jest tu kluczowe ujęte na końcu każdego wersu, jest więc jakby taką ’spinką’ przy kolczyku na włosach kobiety.
Temat modlitwy – wypływa ze zgody, przebaczenia, szacunku, przeżycia rany w serce – błysk to zapowiedz zranienia własnego ja, zabicia go w sobie – możliwość braku daje jednak obietnice obfitości, którą można wypowiedzieć kusząco w porównaniu do “wschodzącego słońca” Od razu nasuwają się tu skowa z NT i Jutrzni kościoła, : “…dzięki serdecznej litości naszego Boga, z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce” Bóg wiec, nie jest tu intruzem , a jedynie tym, który w kościele uświęca ich małżeństwo.
Wersy i rymy : „pochyl-róża-Bóg“ tworzą wiec harmonijną opowieść i rytm – Stachura modli się piosenką.
Słowo tytułowe: noc – nabiera innego znaczenia przez “kolczyk-róża- Bóg ” (z pierwszej zwrotki) do “pochyl – róża – Bóg” (z ostatniej )jest czymś w takim rodzaju, co każe przewartościować mężczyźnie spostrzeganie kobiety jako łasej na komplementy.
Znaczenie nocy jest zresztą przez Stachurę nam podane: oczekiwanie na śniadanie. Są takie “noce życia”, ze istnieją po to, aby pościć i z tym głodem poczekać na słonce.A dzień się słońcem zaczyna, kto to przegapi jest niepogodzony z własnymi oczekiwaniami i pragnieniami – kłęby popiołu są w grzywie lwa, który zawsze czuje się zwycięzcą, tu będąc reprezentacja pyszności i przeciwieństwa kozy.
W podsumowaniu można jeszcze zając się symboliką. Bardzo rzadko mężczyzna utożsamia się i świadomie wybiera coś słabszego w symbolice np.kozę zamiast lwa- wydaje się jednak, ze wychodzi poza samego siebie – gdyż symbolika kozy o sercu wystawionym na błysk noża, mogłaby dotyczyć także kobiety(moje ucho ma dzban- z niego pic tylko tobie-nikomu). Wtedy ta musi uważać, co mówi do mężczyzny – gdyż to ona jako jedyna ma przyzwolenie korzystania z tego, co jej serce podyktowało . Potwierdza to ujecie tego tematu już na początku przez autora.
O ile jednak dalej podmiot liryczny nie przebiera w słowach’:”Ty się pochyl we mnie ” – jest to w końcu dalej mężczyzna, a wiec człowiek czynu, to uwrażliwiony na piękno w akcie, którego pragnie, zbliża się do Boga: „się pochyl-róża-Bóg” Możliwe tylko w małżeństwie. Można śmiało pomyśleć, ze “błysk noża” nawiąże do tytułu „Noc albo oczekiwanie na śniadanie“ i jest kluczowym fragmentem do zrozumienia utworu. Obfite śniadanie nie jest możliwe bez elementu zabicia w sobie ego, tu podmiotowego traktowania kobiety. Porównanie siebie samych do kwiatu,( róży, )który czerpie ze słońca jest strawą, którą zje koza – już więcej nie głodna- obietnica sytość śniadania. Porównanie to przeciąga walka duchowa (“o modlitwę mnie wabisz”) ,ale nieodzowna, gdyż rankiem w “błysku noża” już występuje w zupełnie innym znaczeniu, a podmiot sobie żartuje ze lwa, który traci atrybut płciowości ale i dumy: (“las popiołu z jego grzywy, nic więcej”) , ponieważ wie, ze nie utożsamił się z nim- może pociagnac potem: “…wabisz, że błysk noża, w najpiękniejsze serce kozy”.



dodaj własne tłumaczenie