Łódź Kaliska: Identyczne bliźnięta trzy. Sztuka Podziemna

Nie mogę spokojnie zasnąć … po wizycie w łodzi kaliskiej cały czas widzę gołe baby… o co kaman?

Anna Zdrojewska: Figura w środku uosabia udomowioną Polonię (w wersji Baba Polska”). Artyści prostymi środkami kreślą jej cechy:

- duży biust – macierzyńska;
- rajstopy (ubrana w przeciwieństwie do rozebranych młodych kobiet) – bezpieczna, nieco pruderyjna seksualność;
- ręka zasłaniająca czoło (ale i oczy) – zaściankowa, wyizolowana.

Z perspektywy czasu praca ta zapewne odczytywana będzie jako wyraz lęków mężczyzn urodzonych w połowie XX wieku przed emancypacją kobiet i przyjęciem przez “ich” kobiety (reprezentowane tu przez kobietę w środku, w zamyśle bierną) idei feministycznych.

Lęk ściera się tu z fascynacją, stąd atrakcyjność młodych kobiet (jednocześnie – krótkowłosych i noszących wojskowe obuwie), szepczących Babie Polskiej” do ucha niebezpieczne idee.

Warto zwrócić również uwagę na staroświecką suszarkę, którą centralna postać ma na głowie. Jej kabel prowadzi bowiem do walizki, co wydaje się znamienne – patrz: mit importowanego feminizmu.

Na fotografii odbywa się pranie mózgu” – patrz: typowe dla mężczyzn ukierunkowanych na podtrzymywanie tradycyjnego podziału ról społecznych, wynikające z braku osobistych doświadczeń, mylenie sprzętów domowych. tu: pranie (pralka) symbolizowane przez suszarkę (sic!).

The Nation is Still Going Strong” – napis w zamyśle ironiczny, gdyż emocjonalność artystów zdecydowanie odrzuca połączenie kobiecości i siły. Jedyna figura narodowa – macierzyńska Polonia – jest tu zawładnięta przez groźne dla niej idee feministyczne. Może lęk przed parytetem?

Małgorzata Mokrzycka-Abramowicz: Koniec lat 70. Nareszcie dociera do Polek coś, co znacznie ułatwia suszenie włosów. Dotąd nakręcone na kilkanaście wałków schną w nieskończoność. A teraz dzięki lekkiemu, plastycznemu kapturowi, do którego gorące powietrze dociera długą miękką rurą, nareszcie nie jest się przykutą do jednego krzesła. Można się przemieszczać, pochylać. Tę innowację postanowiła wykorzystać babka, wówczas jeszcze malutkich, bliźniaczek. – Posprzątam pracownię – pomyślała. I myśl wprowadziła w czyn. Od tamtego dnia słuch po niej zaginął. Milicja podejrzewała porwanie lub samouprowadzenie. Wreszcie śledztwo umorzono. W 2009 roku artysta, kuzyn bliźniaczek stworzył banner z widocznym ożywczym hasłem. Obejrzeć dzieło z właściwej perspektywy mógł tylko w zamkniętej od lat pracowni. Jasne, że przeżył szok, gdy ujrzał zmufikowane zwłoki kobiety w czymś dziwnym na czaszce. Zaalarmowane wrzaskiem bliźniaczki wyskoczyły z kąpieli i pognały do pracowni. Twórca banneru, gdy odzyskał zmysły, chwycił aparat. Jego dzieło nabrało dodatkowych i niebanalnych atrybutów. W latach 70. zwarcia w instalacjach elektrycznych były częstym doświadczeniem milionów Polek i Polaków.



dodaj własne tłumaczenie