Jestem – delikatnie to określę – „mało pozytywnie nastawiony”, do tzw. „sztuki nowoczesne” i jej absurdalnego dla mnie artyzmu. Proszę o wytłumaczenie czy też zinterpretowanie choćby czegoś takiego (przepraszam, ale trudno mi to nazwać dziełem).
Joanna Erbel: Obraz „Wielki masturbator” Salvadora Dalego przedstawia ogromną kobiecą postać rozpływającą się po obrazie z ustami blisko męskiego krocza. Kobieta ma przymknięte oczy i wyraz błogiego spokoju na twarzy. Wbrew temu, co mogłoby sugerować narzucające się w patriarchalnej kulturze odczytanie tytułu, kobieta nie koncentruje się na sprawianiu seksualnej przyjemności mężczyznie, u którego stóp leży. Wręcz przeciwnie – wydaje się w ogóle jego kroczem niezainteresowana. Nie jest jednak pasywna – jej ciało jest zaangażowane w penetrowanie otaczającej ją rzeczywistości. Zlewa się z otoczającymi ją przedmiotami, zespala, zaczepia i daje się zaczepiać. Niektóre z tych relacji przebiegają gładko jak złączenie się z kamienną popękaną formą, innym razem -jak w przypadku wbijającego się haka – prowadzą do naruszenia powłoki ciała. Relacja kobiety ze światem jest totalna. Kobiety i świat wzajemnie do siebie przynależą i się uzupełniają. Relacja obejmuje również męską figurę, ale nie jest na nią zorientowana. Obraz Dalego pokazuje seksualne i sensualne uwikłanie kobiety w otaczający ją świat, które jest źródłem zarówno siły, jak i rozkoszy. To nie kobieta jest tutaj “wielkim masturbatorem” zredukowanym do zaspokajania męskiego pożądania. Masturbatorem jest tutaj cały świat będący źródłem silnych zmysłowych wrażeń. Zaś erotyczna relacja prowadzi nie tylko do seksualnej przyjemności kobiety, ale jest również działaniem przekształcającym rzeczywistość.
Piotrek Stasiowski: Na początku drobna uwaga: zniechęcałbym serdecznie do negowania wartości sztuki nowoczesnej czy współczesnej w całości i bez prób jej zrozumienia. Założę się, że podobne, negatywne oceny towarzyszyły wielu innowacyjnym, burzącym kanony sztuki dziełom z poprzednich wieków, które dziś powszechnie uznajemy za wartościowe. Z drugiej strony, również nie wszystko, co zostało stworzone przed wiekami musi posiadać dla nas wielką wartość artystyczną. Dziś pamiętamy to, co było świetnego z przeszłości, zapominając o wielu oczywistych knotach, uświęconych tradycją i historią. Podobnie jest ze sztuką nowoczesną – są jej lepsze i gorsze odsłony, lepsi i gorsi artyści, lepsze i gorsze ich prace. To, że są pozbawione (na razie!) balastu historii daje nam jedynie możliwość, aby bez uprzedzeń, kierując się własnym gustem i rozeznaniem oceniać je i opisywać.
Uwagę tę czynię również z tego względu, że sam nie jestem fanem twórczości Dalego, którego obraz Pan wskazał. Tym bardziej interpretacja ta będzie raczej głosem adwokata diabła. Pozycja Dalego w sztuce jest już dość określona, z pewnością wszedł do panteonu twórców XX wieku, choć nie bez kontrowersji i zwątpień w moc jego sztuki. Historycy sztuki omawiając jego twórczość wskazują przede wszystkim na stosowaną przez niego poetykę marzeń (bądź koszmarów) sennych, która stała się przyczynkiem do stworzenia ważnego w sztuce ruchu surrealistów. Nie możemy zapominać, że obraz ten powstał w czasie szerokiego zainteresowania psychoanalizą Freuda, która miała być finalnym wytłumaczeniem dla mocy wyobraźni. Dlatego też sądzę, że trudno jest interpretować obrazy Dalego w jeden, słuszny sposób. Ich siła leży w nieskończonej ilości własnych interpretacji i skojarzeń oraz wyciągania osobistych wniosków. [czytaj więcej]